~ <----Taki znaczek to jest rozmowa w myślach czy coś wypowiedziane w myślach
Stanęli przed chimerą.
-Zna pan hasło?-zapytała niepewnie.
-Cytrynowy sorbet-powiedział a ich oczom ukazały się schody.
-Panie przodem
Gentleman się znalazł-zaśmiała się Patrycja w myślach ale ruszyła pierwsza.
Gdy dotarli do gabinetu zapukali i usłyszawszy ciche "wejść" ruszyli.
-Witam panno White,Severusie-uśmiechnął się dobrotliwie Dyrektor-Co was do mnie sprowadza?
-Panna White chce szpiegować jako Cień dla Zakonu Feniksa-Powiedział Snape
-Cień?-Zdziwił się i spojrzał na dziewczynę-Tak młoda,a ma już tyle zabójstw na sumieniu-mówił Dyrektor nie wiedząc jaki ból sprawia dziewczynie-Taka młoda a już musiała zabijać,torturować i niszczyć innym życie-Dyrektor się rozkręcał a Snape widział jak dziewczyna kuli się w sobie,spuszcza głowę i mocno zaciska oczy-Taka młoda a zniszczyła życie tylu ludziom,zrobiła tyle złego...-Monolog został przerwany przez Snapa.
-Dumbledor do cholery co ty robisz?!Spójrz na nią!-pokazał na dziewczynę-Myślisz że ona nie żałuje?!Mnie wybaczyłeś a robiłem podobnie!
-Może pokaże wspomnienia-mruknęła dziewczyna patrząc na swoje buty.
-Przepraszam dziecko że tak się zachowałem ale musiałem sprawdzić czy chociażby trochę żałujesz-powiedział a Patrycja podniosła głowę,spojrzała na niego nienawistnie i podeszła o kilka kroków bliżej.
-Żałuje i to nawet nie wiesz jak bardzo Dumbledor-warknęła i stanęła metr od niego-A ty byś nie żałował gdyby własna matka zostawiła cię ojcu psychopacie na usługi Voldemorta?!Moja matka dokładnie wiedziała co ojciec ze mnie zrobi i wiedziała kim się stanę przez niego!Ojciec wytresował mnie jak psa!Podejdź,zabij,torturuj,niszcz marzenia,niszcz psychikę!Myślisz że zabić to ot tak machnąć różdżką?!Nie!Każda zbrodnia zabiera kawałek mojej duszy!Ale przecież muszę wykonywać rozkazy moich panów!Ojciec mówi bądź najlepsza,podlizuj się każdemu śmierciożercy,bądź bezwzględna a Voldemort mówi bądź posłuszna,zabijaj,torturuj!No przecież to raj na ziemi i po co żałować-Wykrzyczała wszystko co jej od zawsze leżało na sercu.
Dziewczyna spojrzała na zszokowanych Dyrektora i Snapa i zakryła dłonią usta.
~Ja to wszystko wykrzyczałam?-pomyślała-Shadow-szepnęły jej myśli.
~Musiałam to powiedzieć-powiedziała Shadow w jej myślach-Ja nie tylko jestem tą częścią Cienia w tobie ale także mogę ci pomagać.To co powiedziałam to była czysta prawda.Mogłam jeszcze dodać jaka jesteś słaba!-warknęła Shadow w myślach dziewczyny a ta złapała się za głowę bo poczuła ból w czaszce-Jesteś niczym!Matka nie zostawiła by cię gdybyś była coś warta!
-Przestań!-Krzyknęła na głos dziewczyna-To nieprawda!Przestań!-Krzyczała
~To prawda słońce!Gdyby nie ja nic byś nie osiągnęła u Czarnego Pana!-Krzyczała Shadow w jej myślach-Pamiętaj że raz zabiłaś beze mnie pamiętasz kogo?-podpuszczała ją Shadow.
-Shadow!Przestań!Ja tego nie chciałam!Ja musiałam go zabić!Malfoy i McNair byli ze mną żeby zobaczyć jak to jest być Cieniem!Przecież wiesz że nie zrobiła bym tego!-Krzyknęła Patrycja i upadła na kolana co otrzeźwiło Snapa.
-White spójrz na mnie!-Warknął nie wiedząc co się dzieje.
Dziewczyn spojrzała mu w oczy.
-Co się dzieje?-zapytał
-Użyj Legilimencji posłuchaj co ona mówi-powiedziała
Snape spojrzał w jej oczy i usłyszał głos jakby White ale taki inny dziwnie podobny ale inny.
~Przecież wiesz że to twoja wina i Malfoy z McNairem nie mieli nic z tym wspólnego,akurat gdy zabijałaś Susan Bones mnie nie było przy tobie nie kazałam ci nic zrobić robiłaś wszystko sama!-Krzyczał obcy dla Snapa głos w głowie dziewczyny.
I nagle wszystko ucichło a Patrycja wstała.
-To prawda-powiedziała i spojrzała na zdumionego Dumbledora-Przecież to moja wina.Zabiłam Susan Bones bez mrugnięcia ją torturowałam...ją i jej rodzinę.Przecież ktoś taki jak ja się nie zmienia!Jestem potworem nie jestem wam potrzebna i tak nikt z Feniksów nie będzie mi ufał!-Krzyknęła i wybiegła z gabinetu.
-Severusie co słyszałeś w jej głowie?-Zapytał zdziwiony Dyrektor.
-Czasem u Cieni pojawia się wewnętrzny głos u niej nosi on jej drugie imię...Shadow...bo tak się nazywa była przy każdej zbrodni White i raz kiedy byli z nią Malfoy i McNair żeby sobie popatrzeć Shadow zniknęła a Susane Bons zabiła sama Patrycja przez co teraz uważa że jest potworem godnym Voldemorta-Opowiedział Dyrektorowi Snape.
-Severusie...źle zrobiłem że sprawdzałem tą dziewczynę ale przecież wiesz że musiałem-Tłumaczył się Dyrektor.
-Wiem Albusie ale podejrzewam że ta dziewczyna ma przeszłość gorszą odemnie...ta moja zostawiła straszne ślady na ciele a niewielkie na psychice a u niej jest właśnie odwrotnie.
Tymczasem dziewczyna biegła na błonia bo tylko tam czuła się bezpieczna.
Była już prawie przy wyjściu na błonia gdy na kogoś wpadła.Oboje upadli na ziemię.
-Przepraszam-szepnęła dziewczyna i spojrzała na kogo wpadła-Przepraszam Potter
-Widzę że nie tylko ja mam gorszy dzień-uśmiechnął się i pomógł wstać dziewczynie-Idziesz na błonia?-Zapytał jakby od niechcenia.
-Tak-powiedziała-Idziesz ze mną?-zapytała niepewnie
-Ja?-Zdziwił się na co dziewczyna zaśmiała się.
-A czy jest tu gdzieś inny Harry Potter?-Zaśmiała się ponownie
-Żeby później nie było...-powiedział i szepnął konspiracyjnie-...To ja cię na spacer zaprosiłem-zaśmiał się.
-Oczywiście Złoty Chłopcze...Chodź-Powiedziała i ruszyli do wyjścia.
Usiedli na moście.
-Może żeby było milej mówmy sobie po imieniu?-Zapytał Złoty Chłopak
-Dobrze Harry-Uśmiechnęła się a Harry uznał że to najpiękniejszy uśmiech jaki kiedy kolwiek widział.
-No więc...Co cię tak zmartwiło?-Zapytał.
Dziewczyna spojrzała chłopakowi w oczy i opowiedziała o wspomnieniach,rozmowie w gabinecie dyrektora,o tym kogo ma zabić i kim ona sama jest.
-Jesteś Cieniem?!-Zdziwił się
-Tak...Ale Harry ja chcę pomóc Zakonowi ale boję się że Feniksy jeśli dowiedzą się o zabójstwie Susan mnie znienawidzą-Zalała się łzami-Proszę Harry nie mów o tym nikomu z Granger chcę porozmawiać sama może dzisiaj o dwudziestej we czwórkę porozmawiamy...Ja,Ty,Granger i Weasley?-Harry przytulił dziewczynę
-Nie powiem nikomu ale pamiętaj że masz we mnie oparcie...dotąd myślałem że jesteś jak Malfoy ale teraz wiem że ty jesteś do takiego zachowania przymuszana a co do spotkania to dobrze-Powiedział.
-Draco ma sytuację podobną do mnie...jego też przymuszają do śmierciożerstwa dlatego właśnie jesteśmy dobrymi znajomymi nie przyjaciółmi ale też nie wrogami-Powiedziała
-Jak to?-Zdziwił się chłopak
-To nie tak że Draco chcę być śmierciożercą...zmusza go do tego ojciec...musi udawać podłego tak jak ja muszę przed innymi-Powiedziała i spojrzała w oczy Pottera-Harry?
-Słucham.
-Wiem że to może dziwne ale...jesteś moim pierwszym przyjacielem...może to dziwne że skoro rozmawiamy dopiero dwie godziny to uważam cię za przyjaciela ale...czuję między nami więź-oznajmiła na co chłopak uśmiechnął się-Harry nie zostawisz mnie prawda?
-Wiem o czym myślisz ja też czuję tą więź...i...nie...nie zostawię cię-powiedział-Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz-przytulił ją mocniej a dziewczyna wtuliła się w niego i wdychała jego perfumy.
-Zaraz musimy iść do twoich przyjaciół-powiedziała dziewczyna po jakimś czasie.
-Dobrze...wyślę im patronusy że będziemy w Pokoju Życzeń-powiedział Harry i ramię w ramię ruszyli w stronę zamku.
Dotarli do Pokoju Życzeń i weszli.
-Cześć Herm,Ron-Uśmiechnął się wesoło Potter.
-O czym chciałeś porozmawiać Harry?-Zapytała Granger a chłopak odsunął się.
-Ona musi wam coś powiedzieć-Pokazał na dziewczynę obok siebie.
-Ona!-Ryknął Weasley
-Tak moja przyjaciółka-Podkreślił ostatnie słowo-chcę z wami porozmawiać.
-Przyjaciółka?-Zdziwiła się Granger.
-Tak przyjaciółka jeśli dacie mi opowiedzieć całą jej historię zapewne zostanie i waszą przyjaciółką-Powiedział Potter-Usiądźmy
Cała czwórka usiadła na fotelach dziewczyna opowiedziała im wszystko od ojca aż po gabinet Dumbledora.
-Podsumujmy ojciec od małego tresował cię żebyś została Cieniem,matka cię zostawiła,Zabijałaś i tym podobne,a teraz chcesz zostać Feniksem bo masz dość i chcesz się przysłużyć Zakonowi,plus masz swoje alter ego...Shadow-Podsumował Weasley.
-Tak-mruknęła dziewczyna.
-Patrycja ma jeszcze jedną sprawę-Harry szturchnął Patrycję łokciem
-Granger...-zaczęła
-Mów na po imieniu-skinęła na siebie i Rona.
-Hermiono...Voldemort zlecił mi...-spojrzała w oczy dziewczynie-...Zabicie twoich rodziców-Powiedziała na jednym wdechu.
Granger miała oczy wielkości galeonów.
-Nie zrobisz tego!-Krzyknęła
-Oczywiście że nie-Odpowiedziała.
~Oczywiście że tak!-Krzyknęła Shadow w jej myślach.
-Shadow przestań!-Warknęła White.
~Może powinnaś mnie uwolnić przecież znasz zaklęcie-Namawiała Shadow
-Ani.Mi.Się.Śni-warknęła i syknęła gdy poczuła tępy ból w czaszce-Proszę przestań-szepnęła.
~Ani mi się śni maleńka dopóki mnie nie uwolnisz-Odpowiedziała
-Patka co się dzieje-Zapytał Harry.
-To Shadow...Chce wolności.
-Jak to?-zdziwił się chłopak.
-Jest zaklęcie...
~Powiedz je!
-...które uwolniło by moje alter ego tak że ona mogłaby się pojawiać koło mnie kiedy chce w ludzkiej postaci-Powiedziała White.
~Zrób to!-Ryknęła Shadow na co Patrycja krzyknęła z bólu.
-Przestań proszę przestań-Z nadgarstka dziewczyny poleciała krew.
-Wypuść ją-Powiedziała Granger.
-Co?-Zdziwiła się Patrycja.
-Ona cię zabije!Wypuść ją!-Krzyknęła Hermiona.
-Dobrze!
~Mów!
-Mi nisi alter ego dimidium*-Powiedziała White i przy niej zmaterializowała się jej kopia tylko z oczami koloru jasnego złota-Shadow?-Zdziwiła się dziewczyna.
-Wreszcie mam swoje ciało-powiedziała Shadow.
-Cieszysz się-Warknęła Patrycja-Nie na twoim sumieniu sumieniu są twoje zbrodnie tylko na moim!
-Złotko Susan Bones to ty zabiłaś-Zaśmiała się perfidnie-I teraz zabijać dla Czarnego Pana będziesz ty.
Na twarzy Patrycji wymalował się istny szok i przerażenie po chwili jednak zmieniły się w spokój.
-Widzisz zrozumiałaś-Zaśmiała się ponownie
-Pamiętaj że powiedziałam w zaklęciu Mi nisi alter ego dimidium czyli nie będziesz w pełni sama mogę cię przywołać i uwięzić kiedy chcę teraz to ja mam władzę-Teraz to Patrycja zaśmiała się perfidnie.
*uwolnić moją drugą połówkę w połowie-przynajmniej o to mi chodziło xD
#Co tam u was? ;D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz