sobota, 19 września 2015

Rozdział 2 "Cień"

-Gdzie ty jesteś gdy cię potrzebuję?Gdzie jesteś gdy płacze?Śmieje się?Dorastam?Nie wiem ale może tak miało być.Miałaś zniknąć...Miałam cię nie poznać.Ale dlaczego teraz czegoś mi brakuje?Niema ciebie...jego nie chcę znać...Wiesz pewnie jutro dostanę misję od Czarnego Pana...ale ja nie chcę.Kiedyś wielbiłam Voldemorta ale teraz gdy wiem jak to jest być Śmierciożercą chcę wrócić-Patrycja White mówiła patrząc na wodę-Chciałabym wrócić na pewne rozstaje dróg i wybrać inną drogę...Gdyby nie ojciec zapewne teraz byłabym po stronie Zakonu-Zaśmiała się smutno-Niestety muszę zachowywać się jak ślizgonka i maskować mroczny znak-Zakończyła i spojrzała przed siebie.
Na szczęście dla Patrycji (lub nieszczęście) gryfoni nie usłyszeli tego co powiedziała.

-White-Patrycja odwróciła się i uśmiechnęła ironicznie.
-A cóż to sprowadza Złotą Trójcę w moją stronę-uniosła ironicznie brew.
-Dlaczego się tak zachowałaś po tym co powiedział Ron?-Zapytała Hermiona.
Patrycja wstała i powiedziała.
-Niech cię to nie obchodzi...szlamo-ostatnie słowo nie chciało jej przejść przez gardło ale musiała bo zauważyła Malfoya kroczącego w jej stronę.
-White,chyba nie rozmawiasz z Wiem-To-Wszystko,Głupotterem i Wieprzelejem?-Zadrwił
Ron zrobił się czerwony ze złości.
Patrycja widząc to powiedziała.
-Nie Draco...skąd...przecież nie rozmawiałam z nimi.
-Ta jasne a ja jestem Trawley-Zaśmiał się i zwrócił do w stronę Granger-Szlama nie może rozmawiać z czysto krwistymi-uniósł dumnie głowę.
-Nie mów tak o niej-syknął Weasley i równo z Malfoyem wyciągnęli różdżki.
Muszę działać-pomyślała Patrycja i weszła pomiędzy ich różdżki tak że Ron celował w jej plecy a Draco w brzuch.
-Draco przestań-szepnęła
-Shadow odsuń się-Zwrócił się do dziewczyny jej drugim imieniem-Spór między mną a Weasleyem zakończy się teraz i uwierz poświęcę twoje życie i zdrowie bym wygrał-Warknął
-Jakież to ślizgońskie-powiedział Potter
-Rzucaj więc zaklęcie-powiedziała dziewczyna
Malfoy zawahał się przez chwilę po czym...
-Sectumsempra-szepnął nie zastanawiając się co robi.
Dziewczyna wydała z siebie zduszony jęk przez co Draco zobaczył co zrobił.
-Merlinie...Biegnę po pomoc-szepnął i pobiegł w stronę szkoły.
Pierwsza z szoku ocknęła się Granger która pomogła nie upaść osuwającej się dziewczynie.Ułożyła ją na trawię unosząc jej głowę.
-Znacie jakieś zaklęcia lecznicze?-zapytała patrząc z przerażeniem na gasnące oczy dziewczyny-Cholera nic nie pamiętam.
Harry wraz z Ronem uklęknęli koło ledwo żywej dziewczyny.
-Myślicie że Malfoy zdąży?
Zapytał i zobaczył Malfoya ze Snapem.
-Odsuńcie się-warknął Mistrz Eliksirów
Snape uleczył White lecz ta dalej nie wstawała,nawet się nie budziła.
-Czemu się nie budzi-szepnął płaczliwie Dracon
-Za niedługo przyśni jej się sen a raczej wizja tego co było trzy dni temu-oświadczył Snape
-Dlaczego?-Zdziwił się Potter
-Nikt nie wie dlaczego Potter-warknął rozeźlony Profesor
Czekali dokładnie pół minuty aż powietrze przecięły najpierw ciche jęki i płacz a później rozdzierający krzyk.
-Nie!Ojcze proszę!Ja naprawdę się staram!Mam dostać zadanie w sobotę na zebraniu!Błagam ojcze przestań!-Krzyczała i błagała na przemian.
-Profesorze co się dzieje?-Zapytała Granger.
-Nie wiem ale jak ona się obudzi to się dowiem-syknął.

Krzyki ustały po dziesięciu minutach,White uniosła się na łokciach i spojrzała na wszystkich.
-Co się stało?-Zapytała-Pamiętam tylko zaklęcie Draco a później...-zawiesiła się.
-Co później-Warknął Mistrz Eliksirów.
-Nie pański interes-powiedziała patrząc w oczy Snapowi i spróbowała wstać.
Przy trzeciej próbie wstała i odeszła w stronę zamku.
-Malfoy za mną-sykną lodowato Snape.





#No mamy następny rozdział ;) Patka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz