Patrycja siedziała właśnie w salonie gdy poczuła pieczenie Mrocznego Znaku.
Zdziwiła się lecz ubrała szaty śmierciożercy i aportowała się do Riddle Manor.
-Witaj panie-Skłoniła się po czym rozejrzała po sali.
Byli tam wszyscy śmierciożercy oprócz Snapa i Dracona.
-Usiądź moja droga-Powiedział Lord-Mam dla was niesamowitą wiadomość!
Po sali rozeszły się pomruki zdziwienia.
-Panie...dlaczego nie ma Snapa i Dracona?
-Zdradzili nas!Byli po stronie Zakonu!-Powiedział-Już jutro zakończymy tę farsę.Już jutro opanujemy świat!-Patrycja aż wciągnęła głośno powietrze-Odwołuję wam wszystkie misje i tym podobne!Przygotujcie się na jutrzejszą wojnę!-Powiedział i zniknął.Patrycja z totalnym mętlikiem w głowie aportowała się przed Hogwart.
Z totalnym szokiem na twarzy weszła do gabinetu dyrektora akurat w środku zebrania Zakonu Feniksa.
Z totalnym ogłupieniem na twarzy stanęła przed Feniksami.
-Już jutro wojna-Powiedziała cicho-Czarny Pan odkrył że Draco i Snape są szpiegami.
Wyszła z gabinetu zostawiając wszystkich z takimi samymi jak jej minami.
Zmieniła swoje ubranie na normalne i wyszła na błonia.
Usiadła na pomoście i spojrzała na księżyc.
-Więc to już jutro...-Powiedziała do siebie-Już jutro rozstrzygnie się walka dobra ze złem.Już jutro-Spojrzała przed siebie-Po której stronie stanąć?-Prychnęła-Dlaczego ja się zastanawiam?Przecież to oczywiste że stanę po stronie Zakonu-Powiedziała-Cholerne życie szpiega-Warknęła wyjęła paczkę papierosów i zapaliła.
-Nie wiedziałam że palisz-Usłyszała.
Odwróciła się i spojrzała na osobę która to powiedziała.
Koło niej usiadła Shadow.
-Nie znalazłaś jej-Stwierdziła Patrycja.
-Ona nie żyje-Powiedziała.
-Co?
-Twój ojciec rok po tym jak uciekła znalazł ją i zabił-Powiedziała Shadow.
Patrycja skinęła smętnie głową.
-Słyszałaś że jutro ma być wojna?-Zapytała.
-Tak-Powiedziała i spojrzała na Patrycję.
-Wiesz że jesteś wolna i możesz uciec...W każdej chwili-Powiedziała White.
-Wróciłam po to aby cię chronić-Powiedziała czym zszokowała dziewczynę.
-Dlaczego?-Zapytała.
-Bez ciebie nie istniałabym więc chcę ci pomóc-Powiedziała.
Patrycja przytuliła ją jak siostrę i szepnęła.
-Dziękuję że jesteś.
Następnego dnia dziewczyny wstały i ubrały się w czarne koszule,ciemne jeansy i sportowe buty.
-Idziemy?-Zapytała Patrycja przed wejściem do Wielkiej Sali gdzie mieli się zebrać wszyscy do pomocy Zakonowi.
-Idziemy-Powiedziała Shadow i razem weszły do sali.
Wszystkie oczy zwróciły się w ich stronę.
Nikt nie spodziewał się że najlepszy Cień stanie po ich stronie.
-Dyrektorze-Skinęła głową Patrycja-To jest moje alter ego Shadow.Będzie pomagać nam w walce-Powiedziała i posłała ciepły zupełnie nie podobny do niej uśmiech Shadow.
-Szkoda że nie możemy mieć po swojej stronie więcej takich jak ty-Powiedział smętnie Dumbledor.
Patrycja spojrzała na niego po czym pstryknęła palcami.
-Shadow zostań tu dopóki nie wrócę-Powiedziała i wybiegła z sali.
Aportowała się w jedyne miejsce gdzie ON mógł być.
Stanęła przed domem jednego z najlepszych śmierciożerców.
Weszła do środka nawet nie pukając.
Stanęła w salonie dokładnie przed nim.Wyciągnęła rękę w jego stronę.
-Idziesz?-Zapytała.
-A co będę z tego miał?-Zapytał mężczyzna.
-Jeśli przeżyjemy wojnę zrobię co zechcesz-Powiedziała.
Przyjżał się jej i stanął przed nią.
-Co zechcę?
-Co zechcesz-Powiedziała i schyliła głowę.
Jasper spojrzał na nią z chytrym uśmieszkiem.
-Zgadzam się-Powiedział i aportował się z dziewczyną do Hogwartu.
Patrycja wysłała jeszcze patronusa Regulusowi że jeśli chce być po ich stronie ma zjawić się za chwilę w Wielkiej Sali.
Jasper wszedł do WS razem z dziewczyną.
Stanęli przed Dumbledorem odprowadzani zdumionymi spojrzeniami.
-On stanie po naszej stronie-Powiedziała.
-Skąd ta pewność?!-Krzyknął ktoś z Zakonu.
-Bo powiedziałam że zrobię co zechce jeśli pomoże nam-Powiedziała tak żeby wszyscy ją słyszeli.
-Ale że kurwa jak!?-Usłyszeli wściekły krzyk Regulusa Blacka.
-Ale że tak-Zaśmiał się wrednie Jasper-Jak Zakon wygra wojnę to będę mógł nawet przelecieć White!-Na widok wściekłej miny Blacka uśmiechnął się ironicznie.
Regulus w jednej chwili znalazł się przed nim.
-Chyba śnisz!Już wolę aby ten cholerny Zakon przegrał niż żebyś jej dotykał!-Krzyknął.
-Black!Co ty gadasz?!Chcesz żeby Voldemort wygrał?!-Krzyknęła zdumiona dziewczyna.
-Tak!Już wolę to niż żeby ON dotykał ciebie!-Krzyknął Black.
-Dlaczego?!-Zdziwiła się.
-BO CIĘ KOCHAM!-Podszedł do niej i pocałował ją.
O dziwo oddała pocałunek.
-Kochasz?-Zdziwiła się gdy oderwali się od siebie.
-Kocham i nie pozwolę aby takie ścierwo dotykało cię-Powiedział patrząc jej w oczy.
Dziewczyna spojrzała na Regulusa lecz nie powiedziała nic.
Spojrzała na Jaspera.
-Umowa zerwana-Powiedziała.
O dziwo Jasper uśmiechnął się i zaklaskał w dłonie.
-No wreszcie kuzynie!Już myślałem że Regi nigdy się nie przyzna że cie kocha-Zaśmiał się przyjaźnie.
Patrycja spojrzała na nich obu i pocałowała Regulusa.
-Ja też cię kocham.
-Zaczyna się!-Krzyknął Dumbledor.