sobota, 19 września 2015

Rozdział 1 "Cień"


-Ej Granger weź wyjmij ten łeb z kociołka!-Krzyknął Malfoy na co ślizgoni ryknęli śmiechem.
-Zamknij się fretko i patrz żebyś ty zaraz nie wleciał do kociołka!-Odkrzyknęła co zostało przyjęte śmiechem ze strony gryfonów.
-Cisza!-Zagrzmiał Snape na co wszyscy powrócili do swoich zajęć.

Po dziesięciu minutach Snape zaczął przechodzić koło stolików wszystkich uczniów.

-Malfoy!-Ślizgon słysząc krzyk koło ucha aż poskoczył.
-Słucham Profesorze-Opowiedział 
-Jaki kolor powinien mieć eliksir?
-Niebieski-Oświadczył patrząc krytycznie na swój wywar
-A twój jest?
-Czerwono-złoty-Mruknął.Na co Ron Weasley wybuchnął śmiechem.
-Z czego rżysz Weasley!-Warknął Mistrz Eliksirów
-Bo panicz Malfoy książę Slytherinu który nienawidzi gryfonów ma kolory z ich herbu.Malfoy może pomyliłeś domu?Czyżby eliksir wybrał ci dom?-Śmiał się Weasley.

White prychnęła co nie uszło uwadze Granger.

-Ty Weasley spieprzaj do Pottera bo sobie okularów bez ciebie nie umie poprawić-Warknął Malfoy
-Cisza!-Warknął Profesor-Weasley!Malfoy!Szlaban!Jutro o osiemnastej!-Krzyknął i zadzwonił dzwonek.

White wyszła na błonia ponieważ Eliksiry były jej ostatnią lekcją postanowiła że trochę posiedzi przy jeziorze.Chociaż był początek września były trzydzieści trzy stopnie Celsjusza.
Usiadła na pomoście po turecku i spojrzała w taflę wody.Siedziała tak aż nie usłyszała głosów za sobą.

-Hej Harry a widziałeś minę Malfoya!To było warte szlabanu!-Śmiał się Weasley
-A mina Snapa gdy dawał ci szlaban była bezcenna-Zaśmiał się Potter-Herm coś ty taka milcząca?-Zdziwił się chłopak
-Tak sobie myślę-mruknęła i spojrzała na ślizgonkę siedzącą na pomoście-Wiecie może dlaczego White zareagowała prychnięciem na tekst Rona?
-Zapytaj się jej-oświadczył Ron wskazując głową na White.
-To chodźmy razem-Powiedział Harry i ruszyli.





~No kochani mamy już pierwszy rozdział,zachęcam do komentowania lecz nie zmuszam :) po prostu chcę wiedzieć czy to co piszę jest warte waszej uwagi ;)~ 

1 komentarz:

  1. Strasznie krótkie piszesz te rozdziały, szkoda bo mogłabyś rozwinąć z tego całkiem niezłą hisotrie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń