piątek, 4 września 2015
Rozdział 2 "Wilkołaczka i Mistrz Eliksirów"
W tym samym czasie Harry Potter i Ron Weasley wracali z miotłami z treningu.
-Hej Harry zobaczy ktoś stoi na Wierzy Astronomicznej-powiedział Ron.-Cholera ona chyba chce skoczyć!
-To ta ślizgonka która uratowała Hermionę...skoczyła!Ron!Wsiadamy na miotły musimy ją uratować!
**********************************************************************************Leciała tak przez chwilę i poczuła że ktoś łapie ją w tali a po chwili kładzie na ziemi.
Otworzyła oczy.
-Potter...czy ja nawet umrzeć już nie mogę?-Zapytała ściągają maskę obojęctności.
W jej oczach było widać wielką gorycz,żal i nienawiść do samej siebie.
-Co się stało?-Zapytał Weasley.
Miała już wszystko gdzieś więc opowiedziała o wpomnieniu o pojedynku Malfoya i o wszystkim co powiedział Zabini.
-...I postanowiłam że mam już dość,dość życia bez przyjaciół,wogóle dość życia.To tyle a teraz idźcie powiedzieć to całej szkole.-powiedziała ze łzami w oczach.
Harrego coś ścisnęło w sercu że ktoś taki przeszedł tyle i przytulił ją poprostu przytulił.W takiej pozycji zastał ich Snape,Malfoy i Weasley&Weasley.
-Dzięki Potter...-Powiedziała nieco zszokowana dziewczyna.
-Harry mam na imię Harry-odpowiedział chłopak z uśmiechem
-Patrycja-powiedziała i uścisnęłą dłoń chłopaka-Dziękuję Harry przepraszam że dziś tak zareagowałam po Eliksirach...i przepraszam że musiałeś mnie ratować.-uśmiechnęła się ale tak na prawdę tak jak uśmiecha się do wuja.
-Spoko...To jest Ron-wskazał na kolegę obok a tamten powiedział.
-Dziękuję
-Za co?
-Uratowałaś moją dziewczynę...Hermionę-Powiedział a ona uśmiechnęła się
-Harry chyba nie masz nic przeciwko żeby Patka zasiliła naszą Złotą grupkę -powiedział a do dziewczyny podbiegli bliźniacy i wzieli ją na ręce
-Mamy Złotą Czwórkę!-Krzyknął Georg
-Trzech Gryfonów i Jedna Ślizgonka!-Krzyczał roześmiany Fred-Może zrobimy imprezę na dworze pełnia będzie za godzinę!-Krzyczał dalej a Patrycji uśmiech zszedł z twarzy.
-Pełnia?!Za godzinę?!-krzyknęła i zeskoczyła z rąk ze strachem na twarzy
-No i co stego że pełnia?-Zapytał Ron
Nikt nie znał tajemnicy panny White otórz ona od niespełna roku jest wilkołakiem bo nie zdążyła uciec do pokoju gdy jej wujek wilkołak się przemienił i od tamtej pory ona też się zmienia w pełnie bez Eliksiru Tojadowego a takowego nie miała teraz bo o pełni kompletnie zapomniała.
-Profesorze proszę o to by dziś,jutro i pojutrze nikt nie zbiliżał się do Wrzeszczacej Chaty!-Krzyknęła w biegu.
-Czekaj Patka!Dlaczego?Co się dzieje?-krzyknął Ron
-Lupin-Powiedział Harry
-Co Lupin?
-Czym jest Lupin?-Zapytał Harry
-No wilkołakiem.
-No to pomyśl Wrzeszcząca Chata,Pełnia?Rozumiesz
-Ona jest wilkołakiem!-Warknął Snape-Cholera!Ide po Lupina niech jej poda eliksir bo pewnie nie wzięła dlatego tak wybiegła.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz