wtorek, 1 grudnia 2015

Rozdział 10-Koniec/Epilog


Długo mnie nie było.Stwierdziłam że skoro dużo osób odwiedza a żadna nie komentuje to nie zrobi wam to żadnej różnicy.
W tym czasie zajęłam się moim drugim blogiem.
 http://yfwmhiio.blogspot.com/
******************************************************
Zaklęcia latały we wszystkie strony.Patrycja widziała jak giną Tonks i Lupin.
Rzucała Avady na każdego Śmierciożercę który wymierzył różdżką w Pottera.
Wiedziała że musi chronić chłopaka.
~Harry musi pokonać Riddla za wszelką cenę-Pomyślała i podbiegła do Pottera aby walczyć z nim ramię w ramię.
-Schyl się!-Krzyknęła do Wybrańca i zabiła jednego ze Śmierciożerców-Drętwotami ich nie zabijesz-Warknęła na niego.
Szukała wzrokiem Regulusa.Walczył właśnie z Graybackiem.
Patrycja pobiegła w jego stronę lecz drogę zastąpił jej pewien mężczyzna.
-Witaj Lucjuszu-Powiedziała mierząc w niego różdżką.
-Żegnaj White.Avada Kedavra!
-Protego!Drętwota!
-Crucio!
-Avada Kedavra!-Lucjusz padł martwy.

Patrycja spojrzała w stronę Regulusa.Za nim stał Śmierciożerca i celował mu w plecy.
White podbiegła w jego stronę.
-Kocham cię Regulusie-Powiedziała i osłoniła go przed Avadą własnym ciałem.
-Nie!-Krzyknął rozpaczliwie Regulus i zabił dwóch Śmierciożerców.
Uklęknął koło White i przytulił jej martwe ciało do siebie.



Pięć lat później...
Bitwa o Hogwart została zwyciężona przez dobrą stronę.
Regulus stał właśnie przed grobem ukochanej osoby.
-Dlaczego to zrobiłaś?-Zapytał ze łzami w oczach-Przecież mogłaś żyć.Mogłaś cieszyć się życiem bez Śmierciożerców i ojca...lecz wybrałaś śmierć za mnie.Dlaczego?-Powiedział i odszedł.

Patrycja White

"Życie nie zawsze jest kolorowe i nie zawsze 
my wybieramy drogi którymi pójdziemy"